loader

Category: Budujemy

10 Feb

Nagle nastała cisza… Wełna 0,033 wjechała na ściany!

Cześć!

Dzisiaj dzień pod znakiem ciepła i… niespodziewanego spokoju. Wzięliśmy na warsztat wnętrze budynku. Montowaliśmy ocieplenie wewnątrz ścian oraz na dachu.

Lambda 0,033 – co to w ogóle znaczy?

Nie idziemy na skróty, więc wybraliśmy wełnę o współczynniku przewodzenia ciepła λ = 0,033 W/mK. Jeśli nie jesteście inżynierami, powiem Wam tak: to jest absolutna “waga ciężka” w kategorii izolacji (a właściwie waga piórkowa, bo jest lekka, ale działa potężnie 😉).

Standardowe wełny mają zazwyczaj współczynnik 0,039 lub 0,035. Nasza “0,033” to materiał klasy premium, który zapewnia maksymalną izolacyjność przy mniejszej grubości.

Co to daje w naszej technologii? To proste: całą robotę izolacyjną wykonujemy wewnątrz konstrukcji. Dzięki tak dobrym parametrom wełny, ściana spełnia rygorystyczne normy cieplne bez konieczności “opatulania” budynku grubym styropianem od zewnątrz. To kolejna oszczędność czasu i pieniędzy, a w środku będzie ciepło jak w termosie.

Test akustyczny: Obwodnica? Jaka obwodnica?

Ale parametry cieplne to jedno. To, co nas dzisiaj zszokowało, to akustyka. Musicie wiedzieć, że nasze biuro stoi zaledwie 10 metrów od ruchliwej obwodnicy. Hałas aut był z nami od początku budowy.

W momencie, gdy wełna wypełniła ściany… nagle ktoś “wyłączył” dźwięk. 🔇 Zrobiło się cicho, przytulnie, studyjnie. To niesamowite uczucie, kiedy stoisz w środku budowy, widzisz przez otwory okienne pędzące tiry, a słyszysz własne myśli. Nasza konstrukcja z tą wełną działa jak najlepsze słuchawki z redukcją szumów!

Co dalej? Mały przeskok w czasie ⏩

Kolejny etap to montaż okien – kluczowy moment dla zamknięcia stanu surowego. Niestety, nasz nadworny kamerzysta nie będzie mógł być przy tym obecny (siła wyższa!), więc nie nagramy tego procesu krok po kroku.

Ale nic straconego! W następnym wpisie i filmie zobaczycie już efekt finalny ze wstawionymi oknami. Będzie się działo, bo budynek nabierze ostatecznego kształtu.

Do zobaczenia w “zamkniętym” biurze! 👋

9 Feb

“Co to jest?!” Czyli zamykamy ściany i… tracimy najlepszą reklamę?

Cześć!

Uff, ale nam się upiekło z pogodą! 🌦️ Jeszcze wczoraj wieczorem mieliśmy mały armagedon z marznącym deszczem. Baliśmy się, że rano zastaniemy na budowie lodowisko i nici z pracy. Na szczęście rano aura była już dla nas łaskawa i mogliśmy od razu ruszyć z kopyta.

Temat dnia: Płyty OSB

Dzisiaj na tapecie było zamykanie konstrukcji. Cały dzień montowaliśmy płyty OSB na zewnątrz – poszły ściany i dach. Biuro zaczyna wyglądać jak… no, jak budynek!

Stalowy “magnes” na klientów

Mamy ciekawą obserwację z dzisiaj. W trakcie pracy podjechały do nas dwie osoby. Po prostu jechali drogą, zobaczyli nasz szkielet i musieli się zatrzymać, żeby zapytać: “Panowie, co to w ogóle jest?!” 😄

Wychodzi na to, że nasza goła konstrukcja stalowa to najlepszy billboard! Ludzie są zaintrygowani, bo czegoś takiego po prostu nie widuje się na co dzień.

Trochę to zabawne, bo właśnie dzisiaj… zaczęliśmy to wszystko zasłaniać płytami. 😂 Wygląda na to, że jak schowamy stal, to budynek przestanie robić takie kosmiczne wrażenie z ulicy. Ale spokojnie – efekt końcowy i tak będzie sztos, a parametry budynku mówią same za siebie.

Podsumowanie

Dzień kończymy standardowo dla nas: wszystko zgodnie z planem. Zero opóźnień, robota zrobiona.

Do następnego! 👋

7 Feb

Dach siedzi! Słońce i humor dopisują.

Hej!

Kolejny dzień walki na placu. Pogoda? Powiedzmy, że hartujemy się coraz bardziej. Słoneczko co prawda pięknie świeciło i aż chciało się pracować, ale wiatr robił swoje. Odczuwalna temperatura poleciała mocno w dół, ale powiem Wam szczerze – po tych kilku dniach jesteśmy już tak zaprawieni w boju, że chyba następne domki możemy stawiać w Norwegii. 🇳🇴 Nie ma miękkiej gry!

Gastronomiczna awaria i ratunek “u płaza”

Zimno zimnem, ale człowiek musi jeść. I tu mały dramat – nasza polowa mikrofalówka odmówiła posłuszeństwa. Wizja zimnego posiłku przy tym wietrze nie była kusząca… 🥶 Na szczęście uratował nas pobliski, znany wszystkim zielony sklep. Ciepłe jedzenie wjechało, morale wzrosło, wróciliśmy do śrubek.

Ściana, dach i… lęk wysokości?

Plan na dziś był ambitny, ale konkretny. Najpierw: tylna ściana. Złożenie i montaż poszły gładko, jak po maśle. Mamy to już we krwi.

Potem główne danie: konstrukcja dachu.

Żeby pokazać Wam to z bliska, zamontowaliśmy kamerkę sportową na kasku (POV). Będziecie mieli super ujęcia w następnym filmie! Mała ciekawostka z kulis – nasz operator kamery ma lekki lęk wysokości 😅. Ale dał radę, wszedł gdzie trzeba i nagrał co trzeba. Szacun!

Weterani boju

Patrząc na to, jak sprawnie nam to dzisiaj poszło, czuję dumę z ekipy. Chłopaki są z nami od samego początku. Przerabialiśmy razem pierwszy prototyp, drugi prototyp, potem garaż… a teraz nasze własne biuro.

Widzę, że każdy z nas coraz bardziej czuje potencjał tej technologii. To już nie są “testy”, to jest konkretne budowanie.

Podsumowanie dnia? Ilość wkręconych śrubek: nieskończoność (przestaliśmy liczyć). Plan: wykonany w 100%. Poziom zadowolenia: wysoki.

Jutro lecimy dalej! 👋

6 Feb

Ściany idą w górę! Zimno? Rozgrzewamy się robotą.

Cześć!

Kolejny dzień, a termometr dalej nie odpuszcza. Poranek przywitał nas konkretnym mrozem, ale nie ma co narzekać. Na szczęście dobra odzież termoaktywna i szybkie tempo robią swoje – ruch to w końcu najlepsze ogrzewanie na budowie. 😉

Zaczynamy od dołu

Dzień wystartowaliśmy od “zabetonowania” tematu podłogi (oczywiście w przenośni, bo pracujemy na stali). Skręciliśmy konstrukcję podłogi już na stałe. To był kluczowy moment – musieliśmy idealnie wyrównać wymiary i sprawdzić przekątne. Jak na tym etapie ucieknie choćby centymetr, to później nic się nie zgra. Ale wyszło idealnie.

Ściany? Czysta formalność

Kiedy podłoga była gotowa, przeszliśmy do najciekawszego – łączenia modułów ścian z podłogą. I tu wchodzi magia dobrego planowania.

Pamiętacie, jak pisałem, że dzień wcześniej poskręcaliśmy części w gotowe moduły? To był strzał w dziesiątkę. Dzięki temu sam montaż na placu poszedł błyskawicznie. To była prosta, wręcz przyjemna robota – trochę jak składanie klocków dla dużych chłopców.

Precyzja przede wszystkim

Oczywiście szybkość to jedno, ale jakość musi się zgadzać. Wszystko starannie poskręcaliśmy, cały czas kontrolując wymiary, kąty i poziom. Nie ma miejsca na błędy.

Póki co – odpukać (w naszą stal 😉) – budowa idzie jak po sznurku, zero niespodzianek.

Łapcie kilka fotek z dzisiaj! 👇

5 Feb

Mróz, nowe elementy i wyścig z zimą.

Cześć!

Szczerze? Mieliśmy ambitny plan, żeby nagrać dla Was wszystko od wbicia pierwszej łopaty. Ale wiecie, jak to jest na starcie – chaos, terminy gonią, a ręce pełne roboty. Nie udało się sfilmować etapu ziemnego na tyle dobrze, żeby skleić z tego sensowny odcinek na YouTube. Trudno, lecimy dalej, bo najważniejsze i tak dzieje się teraz!

Co udało się zrobić “rzutem na taśmę”?

Tuż przed atakiem zimy i pierwszym śniegiem zdążyliśmy wylać dwie płyty fundamentowe. I tu nie było mowy o kompromisach – poszły w ruch najlepsze materiały ociepleniowe dostępne na rynku. Mamy więc solidną bazę pod:

  1. Nasze nowe biuro.

  2. Mini park usługowo-handlowy (tak, to te 5 piętrowych budynków pod wynajem, o których wspominałem!).

Logistyka level hard i -10°C na termometrze 🥶

Jak tylko beton wysechł, od razu zwieźliśmy materiały na plac. Zrobiliśmy zapasy tak, żeby mieć wszystko pod ręką i nie tracić czasu na ciągłe kursowanie do hurtowni.

I wtedy zaczęła się walka z pogodą. Ruszyliśmy z montażem konstrukcji przy -10°C. Powiem wprost: było ciężko. Mieliśmy w planach narzucić ostre tempo, ale przy takim mrozie tu nie chodzi o wyścigi, tylko o zdrowie ekipy. Dlatego pracowaliśmy krócej, ale intensywnie – po 5 godzin dziennie, żeby nikt nie odpadł.

Wielka niewiadoma 🤔

Na filmie poniżej zobaczycie nasze przygotowania. Układaliśmy konstrukcję podłogi na płycie, a w międzyczasie skręcaliśmy gotowe moduły ścian.

Był przy tym mały “dreszczyk emocji”. Elementy, na których teraz pracujemy, przeszły modernizację. To ulepszona wersja naszej technologii, nieco inna niż zestawy, które składaliśmy wcześniej. Do samego końca martwiliśmy się, czy wszystko idealnie się spasuje i czy pójdzie zgodnie z planem.

Czy “zagrało”? Zobaczcie sami na wideo! 👇